Kryptowaluty dla leniwych #2: 9 błędów początkujących

Kryptowaluty dla leniwych #2: 9 błędów początkujących

kryptowaluty-dla-leniwych

Poniżej przedstawiłem 9 błędów popełnianych na początku inwestowania w kryptowaluty. Większość z nich sam kiedyś popełniałem, więc wiem, że są to realne problemy, a nie wymyślone na kolanie pitu-pitu. Na wszystkie też znalazłem już rozwiązania i je również staram się przedstawić.

Na początku zaznaczę tylko, że tekst dotyczy inwestowania długoterminowego (na rynku krypto oznacza to dla mnie minimum kilka tygodni), a nie tradingu – dokonywania kilku i więcej transakcji tygodniowo. Takiej zabawy z kryptowalutami nie polecam – poza ryzykiem straty pieniędzy dochodzi wtedy pewność straty czasu. Jestem zwolennikiem inwestycji długoterminowych, bo oszczędzają czas i nerwy.

Trzymanie kryptowaluty na giełdach

Dlaczego tego nie robić? Opisałem to krótko w pierwszym wpisie na temat kryptowalut, a kwestię anonimowości rozwinąłem w tekście Jak Zachować Bezpieczeństwo i Anonimowość Inwestując w Kryptowaluty?.

Przede wszystkim Twoje środki nie są tam bezpiecznie, bo nie masz dostępu do klucza prywatnego portfela. W związku z tym, możesz je w każdej chwili stracić, jeśli giełda upadnie, zostanie zhakowana, zawinie się z interesem lub nawet jeśli będzie miała problemy techniczne i nie będzie można się zalogować. Wszystkie te sytuacje już się zdarzały i jest to nadal realne zagrożenie.

Rozwiązanie

Po zakupie na giełdzie od razu przelej kryptowaluty na własny portfel.

FOMO

FOMO (ang. fear of missing out) – innymi niż na Wikipedii słowami, jest to sytuacja, kiedy wszyscy mówią o Bitcoinie, a Ty ciągle słyszysz, że ktoś zarobił 100, 200, 300 czy nawet 1000% w kilka miesięcy. W Twojej głowie rodzą się wizje „Gdybym zainwestował w to 10 000 zł, miałbym teraz 100 000 zł!” i zastanawiasz się, czy warto jeszcze kupić i ile jeszcze może urosnąć. Jeśli nie kupisz teraz, to przegapisz kolejne 1000% wzrostu, a okazja się nie powtórzy. Niestety… zazwyczaj w tym momencie ryzyko jest już bardzo duże, a decyzje podejmowane w takiej sytuacji są mniej przemyślane, co kończy się rozczarowaniem i stratami.

Rozwiązanie

Jest bardzo prosta zasada, jak tego uniknąć. Zainteresuj się kryptowalutami, kiedy ich cena szoruje po dnie i mało kto o nich mówi poza stałymi wyjadaczami. Wtedy na spokojnie opracuj strategię inwestycyjną i podejmij przemyślane decyzje.

Brak strategii

Błąd powiązany z poprzednim. Kierowanie się emocjami to poważny błąd w inwestowaniu i dotyczy też (a może szczególnie) kryptowalut. Szum informacyjny i duża zmienność na rynku powodują, że potencjalni inwestorzy są bombardowani bodźcami sugerującymi kupno, sprzedaż lub trzymanie kryptowalut. Nieprzemyślane decyzje powodują, że padają oni ofiarą FOMO, a normalne korekty na rynku powodują, że w panice sprzedają swoje kryptowaluty.

Rozwiązanie

Żeby tego uniknąć, opracuj strategię (wiem – powtarzam się, ale to ważne) i zdecyduj, na jakich poziomach ceny chcesz kupić, a na jakich sprzedać. Szczegóły zależą głównie od Twojego apetytu na ryzyko, więc jest to kwestia indywidualna. Zanotuj sobie gdzieś, dlaczego wybrałeś taką, a nie inną strategię. Będzie to pomocne w przyszłości, jeśli będziesz zastanawiać się, czy w związku ze zmianami na rynku warto coś zmodyfikować w strategii.

Na koniec najważniejsze – trzymaj się swojej strategii. Nie sprawdzaj z ciekawości nerwowo ceny co kilka godzin. Rób to tylko, jeśli potrzebujesz wiedzieć, czy cena osiągnęła poziom kupna lub sprzedaży. Silna wola i rozsądek nagrodzą Cię zyskami, a chciwość, panika i chwiejność opróżnią ostatecznie Twoje kieszenie.

Nieprzygotowanie do hossy

Kiedy ceny kryptowalut rosną od kilku do kilkudziesięciu procent dziennie, jest już za późno na naukę obsługi giełd, portfeli i zastanawianie się: gdzie kupić, za ile kupić, gdzie trzymać, kiedy sprzedać itd.

Rozwiązanie

Weź pod uwagę, że jeśli w danym momencie cena Bitcoina zalicza kolejne dołki, to prawdopodobnie za jakiś czas będzie zaliczać kolejne szczyty. Historia pokazuje, że przez dużą część czasu cena jest stosunkowo stabilna i na wykresie niewiele się dzieje.

Wykorzystaj ten czas nudy na rynku, żeby zaplanować inwestycję ze szczegółami. Pomyśl, gdzie będziesz trzymać kupione kryptowaluty, gdzie je kupisz i gdzie sprzedasz. Przygotuj portfele, konta na giełdach (w czasie hossy z powodu nadmiaru nowych użytkowników często na weryfikację konta czeka się kilka dni), opracuj i miej pod ręką strategię. Poczytaj, co może być szczególnie zyskowne w przyszłości (tak, jak teraz np. DeFi), żeby, gdy przyjdzie czas, zająć się kupnem i sprzedażą, a nie zastanawianiem, o co w ogóle chodzi.

Krótkowzroczność

Zastanów się i weź pod uwagę, jak długo może trwać Twoja inwestycja. Być może teraz, obserwując ciągłe wzrosty zakładasz, że kupisz, zarobisz 100 czy 200%, sprzedasz i po sprawie. Niekoniecznie. Jeśli będziesz mieć pecha i kupisz na górce, nie oznacza to, że Twoje pieniądze są na zawsze stracone. O ile rynek kryptowalut nadal będzie cykliczny, to za kilka lat cena znów osiągnie te szczyty, a prawdopodobnie je przebije. Jednocześnie, kiedy cena zalicza dołki i decydujesz się na zakup, weź pod uwagę, że nie wiadomo, jak długo będzie trzeba czekać na kolejne wzrosty. Warto więc inwestować z perspektywą długoterminową.

Rozwiązanie

  1. Nie inwestuj pieniędzy, których możesz potrzebować w ciągu najbliższych kilku lat.
  2. Bezpiecznie przechowuj swoje kryptowaluty. Uważaj, żeby nie zgubić, nie zapomnieć lub w jakikolwiek inny sposób nie stracić swojego klucza prywatnego, a co za tym idzie dostępu do krypto.
  3. Zachowaj wszystkie potwierdzenia, dane transakcji i przelewów związane z inwestycją. Nie licz na to, że za kilka lat zalogujesz się na giełdę lub do banku i będziesz mieć do nich dostęp w razie potrzeby. Giełda może zniknąć, możesz zapomnieć hasła, a bank… też może zniknąć, a Ty możesz zamknąć w nim konto. Polegaj na sobie. Te dokumenty mogą Ci się przydać do celów podatkowych lub choćby po to, żeby wiedzieć, czy i ile zarobiłeś. O tym więcej w dalszej części.

Brak monitorowania inwestycji w kryptowaluty

Powinieneś ogarniać, co, za ile i kiedy kupiłeś, sprzedałeś i gdzie to masz. Taka ewidencja prawdopodobnie Ci się przyda. Jest kilka sytuacji, w których będziesz potrzebował skorzystać z takich informacji.

Gdzie są Twoje krypto?

Jeżeli kupisz np. BTC, wyślesz go na swój portfel, później stwierdzisz, że warto kupić też ETH a później jeszcze inne altcoiny. Możliwe, że kupisz je na różnych giełdach i będziesz trzymać je na różnych portfelach. Być może część zostawisz na giełdach. W pewnym momencie hossa się skończy, ceny spadną i będziesz na minusie. Jako rozsądny długoterminowy inwestor, nie sprzedasz wszystkiego w panice, ale poczekasz na kolejną hossę. Jednak za kilka lat, kiedy kursy kryptowalut znów wystrzelą, będziesz tracić czas na przegrzebywanie portfeli i giełd, żeby sprawdzić ile, czego i gdzie masz. Szkoda na to cennego czasu.

Od czego zapłacisz podatek?

Inna sytuacja to ewentualne rozliczenie podatku. Omówienie mechanizmu rozliczania dochodów z kryptowalut to temat na osobny wpis, więc ujmę to krótko. Musisz wiedzieć, ile w każdym roku wydałeś na zakup kryptowalut (koszt) i ile dostałeś za sprzedaż (przychód). Liczy się moment zakupu/sprzedaży kryptowaluty, a nie np. przelewu z konta bankowego na giełdę lub odwrotnie. Warto oczywiście zachować jakieś potwierdzenia tych transakcji, np. PDF z transakcjami z giełdy. Sugeruję przy każdej transakcji zapisać: datę i godzinę, ilość sprzedanej i kupionej waluty, kurs, wysokość prowizji (w tym jej wartość w PLN na dany dzień, jeśli jest naliczona w krypto), id transakcji (tak, żeby można było zestawić z transakcją z potwierdzenia), nazwę giełdy, obowiązujący w momencie transakcji kurs BTC/PLN.

Ile tak naprawdę zarobiłeś?

Ostatnią, choć również istotną, kwestią jest obliczenie stopy zwrotu. Być może w okresie między kupnem a sprzedażą zmodyfikujesz swoją strategię inwestycyjną i postawisz sobie założenie, że sprzedasz, jeśli zwrot osiągnie x %. Warto w takich obliczeniach wziąć pod uwagę nie tylko prowizje od wymiany na giełdzie, ale też opłaty transakcyjne za przesył kryptowalut czy prowizję za wypłatę krypto lub FIAT (waluty fiducjarne jak PLN, USD, EUR itp.) z giełdy na konto w banku. Dopiero wtedy możesz ocenić, czy i ile realnie zarobiłeś.

Rozwiązanie

Prowadź arkusz kalkulacyjny z ewidencją transakcji, przelewów, przesyłu między giełdami i portfelami oraz wszystkimi opłatami i prowizjami. Przy każdej transakcji zapisz, gdzie znaleźć potwierdzenie (np. potwierdzenie przelewu, hash transakcji dla przesyłanych między portfelami środków, czy potwierdzenie transakcji z giełdy). Mogą Ci się do tego przydać skrypty, które stworzyłem i których używam. Opisałem to między innymi we wpisie Cena Kryptowaluty w Arkuszach Google i zamierzam je nadal rozwijać. Możesz też poszukać gotowej aplikacji, ale ja wolę własny arkusz, żeby wiedzieć, jak działa i mieć dokładnie te informacje, których potrzebuję.

Kupowanie altcoinów bez ich znajomości

W szczytowych fazach hossy na rynku kryptowalut rośnie praktycznie wszystko, łącznie ze scamami i shitcoinami. Jednocześnie Bitcoin jest już drogi, a nowicjuszom na rynku zysk rzędu 100-200% rocznie na BTC wydaje się nudny. Szukają więc altcoinów, które rosną po kilka tysięcy procent w ciągu miesięcy. Niestety ryzyko jest tu o wiele większe niż w przypadku Bitcoina, a większość tych projektów upada i z dna się nie podnosi (tak skończyło wiele hitów roku 2017 – Lisk, Enigma, Substratum, TenX i wiele innych). Niektóre projekty jednak rozwijały się nawet w czasie bessy na rynku krypto i dziś nadal trzymają się dobrze (np. Cardano).

Jednak rozeznanie w tym, co ma szansę przetrwać w długim terminie jest bardzo trudne i wymaga głębokiej analizy projektów. W dodatku nawet kupując altcoiny z perspektywą krótkoterminowego zarobku (kilka tygodni) również warto kierować się dobrą analizą, a nie tylko popularnością. W innym przypadku, równie dobrze można wybrać na chybił-trafił cokolwiek z TOP 100 marketcapu.

Rozwiązanie

Przed zakupem poczytaj o danym altcoinie, poszukaj jego analiz i recenzji. Zastanów się, czy rzeczywiście ma wartość i potencjał czy to tylko hype. Jeśli nie masz na to czasu, proponuję zostać przy Bitcoinie.

Mylenie kryptowalut i technologii blockchain

Słyszysz ciągle newsy, że kolejne wielkie firmy i wielkie banki zaczynają korzystać z blockchain i od razu nasuwa Ci się wniosek, że pewnie Bitcoin urośnie, skoro wielkie firmy się nim interesują. Nie! Musisz zapamiętać jedną różnicę – blockchain to technologia, którą Bitcoin (i większość kryptowalut) wykorzystuje do działania. Mimo, że Bitcoin jest najpopularniejszym, co powstało na blockchainie, to technologia ta ma mnóstwo innych zastosowań. W dodatku nie każdy pieniądz elektroniczny to kryptowaluta działająca na blockchainie. Eurogąbki nie były kryptowalutą i nie działały (a przynajmniej nic o tym nie wiem 🙃) na blockchainie.

Rozwiązanie

Pamiętaj, że blockchain i kryptowaluty są ze sobą powiązanie, ale to nie to samo.

Nieświadomość kosztów

Inwestując w kryptowaluty, musisz wziąć pod uwagę koszty, które wpłyną na ostateczny zysk z Twojej inwestycji. Jeśli dziś BTC kosztuje 200 tys. zł, a za rok będzie kosztował 400 tys. zł, to nie znaczy, że zarobisz dokładnie 100%. Co musisz uwzględnić?

Spread

Po pierwsze, zawsze na giełdzie, w kantorze, czy w bitomacie kupując zapłacisz więcej niż średni kurs, a sprzedając dostaniesz mniej niż średni kurs – ta różnica nazywa się spread występuje też na innych rynkach. Te różnice mogą wynosić kilka dziesiątych lub kilka procent.

Prowizja

Drugim kosztem jest prowizja, jaką płacisz za wymianę krypto-krypto lub krypto-FIAT (FIAT to waluta fiducjarna – dolar, złotówka, euro itp). Różnią się one w zależności od giełdy i zazwyczaj wynoszą kilka dziesiątych procenta wartości transakcji – tutaj przykład z giełdy BitBay. Inaczej sytuacja wygląda w Bitomacie – tam, wszystkie koszty są już uwzględnione w kursie i zazwyczaj wynoszą ok. 3-5% od średniego kursu.

Opłaty transakcyjne

Trzeci koszt to opłata transakcyjna (za przesyłanie kryptowaluty), kiedy np. wysyłasz krypto z giełdy na portfel lub kiedy sprzedając krypto musisz wysłać je na portfel kupującego (innej osoby, kantoru, bitomatu). Różni się ona pomiędzy kryptowalutami i zależy od „zapchania sieci”. W przypadku BTC są to aktualnie koszty rzędy kilkudziesięciu zł (możesz sprawdzić tutaj). Natomiast w przypadku Litecoina są to dosłownie grosze.

Prowizja za wypłatę

Kolejny koszt to prowizja za wypłatę. Na giełdzie prowizję zapłacisz za wypłatę kryptowaluty na swój portfel, ale także za wypłatę waluty FIAT na swoje konto bankowe. Tutaj również kwoty są bardzo zróżnicowane. Giełda BitBay pobiera 6 zł za każdy przelew, a za wypłatę Bitcoina 0.0005 BTC (ok. 25$). W Bitomatach prowizja jest wliczona w kurs.

Portfel sprzętowy

Jeśli zamierzasz inwestować duże kwoty, które warto dla bezpieczeństwa przechowywać na portfelu sprzętowym, to weź pod uwagę jego koszt (ceny zaczynają się od ok 260 zł w przypadku Ledgera Nano S).

Podatek

Ostatnim kosztem, którego jednak nie będę szczegółowo omawiał jest podatek. W przypadku kryptowalut w najprostszym scenariuszu, zapłacimy 19% od zysku.

Rozwiązanie

Tak, jak wspomniałem wcześniej, monitoruj inwestycje i uwzględniaj wszystkie opłaty. Przy planowaniu strategii czy już nawet konkretnego zakupu, pomyśl o wszystkich kosztach i porównaj je z potencjalnym zyskiem. Weź je też pod uwagę ,zastanawiając się, gdzie kupić i sprzedać kryptowaluty.

Podsumowanie

Podsumujmy, czego nie robić, a co robić:

  • Nie trzymaj środków na giełdzie. Przelej je na swój portfel.
  • Nie daj się ponieść emocjom i chciwości. Opracuj i realizuj strategię.
  • Nie zmarnuj czasu, kiedy kryptowaluty są tanie. Przygotuj się do zakupów: załóż konta na giełdach i portfele, poczytaj o kryptowalutach, blockchainie, giełdach, portfelach i rozliczaniu podatków. Przygotuj arkusz do ewidencji i monitorowania inwestycji.
  • Weź pod uwagę, że może sprzedasz kryptowaluty dopiero za kilka lat.
  • Prowadź ewidencję transakcji i zakupów. Monitoruj inwestycję.
  • Nie kupuj altcoinów, o których prawie nic nie wiesz. Zrozum i przeanalizuj je przed zakupem.
  • Nie myl blockchaina z kryptowalutami.
  • Weź pod uwagę wszystkie pewne i potencjalne koszty.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu unikniesz omówionych błędów. W końcu nauka na cudzych błędach jest tańsza 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.